Strony

sobota, 25 sierpnia 2018

Jak, zarabiający bilion dolarów rocznie, przemysł farmaceutyczny manipuluje wynikami swoich badań



W ciągu ubiegłego stulecia przemysł farmaceutyczny wydał olbrzymie sumy w celach marketingowych, na promowanie badań naukowych potwierdzających rzekomą skuteczność swoich produktów. Ich sukces polegał na zaszczepieniu wrażenia w świadomości społecznej pokoleń lekarzy i pacjentów, które całe swoje życie wierzyły, że główną motywacją firm farmaceutycznych jest poprawa ludzkiego zdrowia. Nie tylko to przekonanie jest ewidentnie nieprawdziwe, ale badania przeprowadzone w celu udowodnienia rzekomej skuteczności wielu leków są zazwyczaj sfałszowane.

Biorąc pod uwagę, że produkty wytwarzane przez firmy farmaceutyczne mogą powodować szeroki zakres poważnych skutków ubocznych, a wiele z nich jest nawet podejrzewanych o działanie rakotwórcze, nie można się dziwić, że wyniki badań nad ich skutecznością są naciągane. Gdyby tak nie było, szanse na uzyskanie zatwierdzenia obrotu lekiem przez organy regulacyjne uległyby znacznemu zmniejszeniu. Aby zrozumieć, jak działa ten proces, musimy się przypatrzeć niektórym, z kluczowych sposobów wykorzystywanych przez firmy farmaceutyczne do wprowadzania pacjentów w błąd.

Tuszowanie wyników badań

Wyobraź sobie hipnotyzera, który ogłasza na swojej stronie internetowej, że w ubiegłym roku wszyscy palacze, których leczył, wyszli z nałogu. Bez wątpienia szybko zostałby zasypany nowymi pacjentami chętnymi do skorzystania z jego pomocy. Ale co, jeśli pomimo jego twierdzeniom, okaże się, że jedynymi pacjentami, którzy wyszli z nałogu, byli tak naprawdę tylko ci, którym rzeczywiście udało się rzucić palenie? Jego nowi pacjenci bez wątpienia poczuliby się oszukani. Podobnie do hipnotyzera, który nie wspomniał o wcześniejszych pacjentach, którym nie udało się rzucić nałogu, nie mamy żadnego pojęcia, ile badań klinicznych nad lekami zostało zatuszowanych, ponieważ nie wykazały one pozytywnego wyniku.
Od wielu lat, niezgłaszanie nieudanych wyników badań było powszechną praktyką w przemyśle farmaceutycznym. Nawet po tak zwanej inicjatywie "AllTrials" w 2015 roku (projekt zainicjowany w celu wprowadzenia powszechnej reguły udostępniania wyników wszystkich badań klinicznych), tylko około połowa spośród wszystkich firm farmaceutycznych, udostępniła wyniki badań klinicznych przeprowadzonych w przeszłości. Podobnie do wspomnianego wcześniej hipnotyzera, który zataił informację o swoich wcześniejszych pacjentach, którzy nie rzucili palenia, nie mamy pojęcia ile wyników badań klinicznych w przemyśle farmaceutycznym zostało zatajonych, tylko dlatego, że nie wykazały one pozytywnego rezultatu.


Naukowcy na liście płac

Bardziej subtelnym sposobem manipulowania wynikami badań jest sponsorowanie przez firmy farmaceutyczne instytucji lub naukowców, którzy realizują te badania. To nieuchronnie wywołuje oczekiwania na uzyskanie pozytywnego wyniku przez naukowców, ponieważ negatywne wyniki badań mogą naturalnie spowodować wycofanie potrzebnego finansowania.

Na przykładzie konfliktu interesów, metaanaliza opublikowana w czasopiśmie medycznym The Lancet w listopadzie 2015 r., wykazała, że o wiele więcej osób powinno zażywać leki intensywnie obniżające ciśnienie krwi, aby zmniejszyć ryzyko zawału serca i udarów. Zbadano 19 starannie wyselekcjonowanych badań klinicznych, w publikacji zasadniczo stwierdzono, że wszyscy ludzie w grupie ryzyka, powinni otrzymywać leki przeciwbólowe – nawet jeśli ich obecny poziom ciśnienia krwi jest normalny i niezależnie od stopnia ryzyka na wystąpienie poważnych działań ubocznych.

Co jest ważne w tym, zbyt entuzjastycznie promowanym badaniu, media nie zwróciły uwagi na fakt, że połowa badaczy, którzy przeprowadzili tę metaanalizę, miała powiązania z międzynarodowymi firmami farmaceutycznymi. Nie wspomina się również o płatnościach finansowych na rzecz tych badaczy, przez przemysł farmaceutyczny i jego interesariuszy. Nigdy nie opisane przez światowe gazety wypłacone pieniądze, obejmowały dotacje, honoraria, zwroty kosztów podróży, osobiste opłaty i dodatkowe wypłaty. Równie niepokojące jest to, że media nie wspominają o tym, że niektórzy z tych badaczy byli nawet członkami organów sterujących koncerny farmaceutyczne lub w ich komisjach doradczych.

Podkoloryzowanie wyników badań

Wracając do przykładu hipnotyzera, opisującego liczbę osób, którym pomógł rzucić palenie, wyobraźmy sobie, że miał on 100 pacjentów i że 12 z nich odniosło sukces. Jeśli przyjmiemy, jak wskazują niektóre źródła, że tylko około 6 procent osób, które próbują rzucić palenie, zwykle odnosi sukces, oznacza to, że zmotywowanie 12 procent pacjentów do rzucenia nałogu, spowodowało 6-procentowy wzrost, w porównaniu do tego, czego się spodziewano. W języku statystyki jest to liczba wyrażona w wartości bezwzględnej.

Jeśli jednak hipnotyzer chciałby wyolbrzymić wyniki i sprawić, by brzmiały bardziej imponująco, mógłby wybrać przedstawienie danych w wartości względnej wzrostu liczby pacjentów, którym pomógł rzucić palenie. Wyrażone w wartościach względnych, zwiększenie liczby osób, które rzuciły palenie z 6 do 12 to wzrost o 100 procent. Tak więc reklama na stronie hipnotyzera może oznaczać, że jego usługi zwiększają szanse na rzucenie palenia o 100 procent.

Nic więc dziwnego, że wyniki badań klinicznych nad lekami są często wyrażane w wartościach względnych. W badaniu opublikowanym w 2011 r., przeanalizowano wszystkie randomizowane badania kliniczne nad lekami, opublikowane w sześciu najważniejszych czasopismach medycznych, w okresie od 1 czerwca 2008 r. Do 30 września 2010 r. Okazało się, że 44 procent streszczeń wszystkich badań zawierało wyniki przedstawione w wartościach względnych, a nie bezwzględnych. I oczywiście, kiedy takie wyniki prób są następnie zgłaszane za pośrednictwem mediów, przy użyciu wartości względnych, nieuniknioną konsekwencją jest wyższy popyt na dane leki.

Wykorzystywanie wizerunku młodych ludzi i prezentowanie niepełnych danych
Była redaktor naczelna New England Journal of Medicine, dr med. Marcia Angell, w swojej książce z 2004 r. „The Truth about the Drug Companies" (tł.: “Prawda o firmach farmaceutycznych”), wskazuje na dwie inne kluczowe techniki stosowane przez przemysł farmaceutyczny w manipulowaniu wynikami swoich badań. Jednym ze sposobów, wyjaśnia, "jest zapisanie tylko młodych osób w badaniach klinicznych, nawet jeśli testowane leki są przeznaczone głównie dla osób starszych. Ze względu na to, że młodzi ludzie generalnie odczuwają mniej skutków ubocznych, leki będą wydawać się bezpieczniejsze". Innym sposobem "jest przedstawienie tylko części danych – tej części, która sprawia, że dany lek wygląda dobrze - i zignorowanie reszty".

Jakby tego było mało, Angell dalej przyznaje, że "wyniki badań klinicznych można fałszować na wiele sposobów", i że "zdarza się to cały czas". Najważniejsze jest to, że dążąc do osiągnięcia coraz wyższych zysków, firmy farmaceutyczne zrobią prawie wszystko, aby ich produkty były postrzegane jako bezpieczniejsze i skuteczniejsze niż są w rzeczywistości.

 Naturalna ochrona zdrowia jest prawem człowieka

Biorąc pod uwagę liczne dowody, pozbawiony skrupułów przemysł farmaceutyczny, paradoksalnie stanowi największą barierę dla zdrowia. Oznacza to, że jeśli chcemy osiągnąć cel, jakim jest uczynienie naturalnej ochrony zdrowia prawem człowieka, konieczne jest, aby zaprzestać "biznesowi z chorobami”. Podczas gdy podejście oparte na żywieniu i medycynie komórkowej już dzisiaj pozwala nam na zmniejszenie i, w dużej mierze, wyeliminowanie chorób zabijających miliony ludzi każdego roku, firmy farmaceutyczne są całkowicie przeciwne temu podejściu. Jest to spowodowane tym, że zdają sobie sprawę, że zniszczyłoby to globalny rynek leków, którego całkowita wartość przekracza obecnie 1 bilion dolarów rocznie.

Mając na uwadze obliczenia Światowego Forum Ekonomicznego, że do 2030 r., globalne wpływy gospodarcze płynące z leczenia pięciu wiodących chorób przewlekłych – raka, cukrzycy, chorób psychicznych, chorób serca i układu oddechowego - mogą osiągnąć 47 bilionów dolarów, po prostu nie ma czasu do stracenia. Mówiąc wprost, mamy wybór między bezpiecznym, skutecznym i naturalnym zapobieganiem chorobom lub bankructwem naszych systemów opieki zdrowotnej. Dla każdego, kto nie jest interesariuszem przemysłu farmaceutycznego, właściwy kierunek powinien być oczywisty.




piątek, 20 lipca 2018

Ochrona skóry przed słońcem



Wraz z nadejściem lata ludzie stają się bardziej świadomi zagrożeń wynikających z ekspozycji ciała na słońce, raka skóry i stosowania kremów przeciwsłonecznych. Na całym świecie co trzeci zdiagnozowany rak klasyfikowany jest jako nowotwór skóry. Rak podstawnokomórkowy, kolczystokomórkowy i czerniak to najczęściej występujące formy nowotworów skóry, przy czym czerniak złośliwy zaliczany jest do najbardziej śmiertelnych.

Według szacunków Amerykańskiego Stowarzyszenia do Walki z Rakiem (American Cancer Society), w Stanach Zjednoczonych codziennie diagnozuje się blisko 9 500 osób z nowotworem skóry, a w 2017 r. w USA zdiagnozowano 161 790 nowych przypadków czerniaka. Mężczyźni po 50 roku życia i kobiety przed 50 rokiem życia są szczególnie narażeni na ryzyko wystąpienia tego typu nowotworu. Czerniak jest drugą pod względem częstości występowania postacią nowotworu u kobiet w przedziale wiekowym pomiędzy 15 a 29 rokiem życia. Roczny koszt leczenia czerniaka wzrasta szybciej niż roczne koszty leczenia wszystkich pozostałych rodzajów nowotworów łącznie.

sobota, 14 lipca 2018

Kurki – oto dlaczego nie lubią ich robaki


Pieprznik jadalny zwany potocznie kurką to grzyb, któremu natura nadała wyjątkowe właściwości.
Pojawia się znacznie wcześniej niż wszystkie pozostałe gatunki grzybów i nigdy nie jest zarobaczony.

Kurki wyróżniają się również barwą od pomarańczowej do jasnożółtej, a najbardziej charakterystyczną cechą ich budowy jest to, że noga i kapelusz stanowią jedną całość.
A więc można powiedzieć, że natura chciała zwrócić uwagę człowieka na tego grzyba i nasi przodkowie dobrze ją zrozumieli.

Kurki od czasów starożytnych były szeroko stosowane w medycynie ludowej jako środek, który polepsza pracę wątroby, narządu wzroku, łagodzi zapalenie spojówek, podwyższa odporność na choroby infekcyjne i jest niezastąpiony w likwidacji robaków ludzkich każdego gatunku.

czwartek, 5 lipca 2018

Woda butelkowa a kranowa. Co lepsze?


Picie wody jest bardzo ważnym elementem naszego przetrwania wie o tym każdy mój pacjent :). Mimo tego nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego na przykład tak wiele ludzi wybiera wodę z butelki zamiast kranówki.
Czy na prawdę jest jakaś różnica? I dlaczego wydajemy tak dużo pieniędzy, na „butelki”? Czy naprawdę warto? Cóż, nie byłem pewny, więc postanowiłem to zbadać. To, czego się dowiedziałem, może sprawić, że wrócisz do picia kranówki.
#1. Szczyt Kapitalizmu.
Charles Fishman powiedział w swojej książce „The Big Thirst,” że butelkowana woda jest dowodem na to, iż kapitalizm osiągnął szczyt. Kiedy się nad tym zastanowisz, nabiera to sensu. Woda jest w zasadzie darmowa, ale wielkie firmy wlewają ją do plastikowych butelek i sprzedają to nam, ogromnie na tym zyskując. Więc dlaczego nie odkręcić kranu i pić wodę, która kosztuje, prawie tyle co nic?
#2. Na początku, nikt nie wierzył, że ktokolwiek będzie kupował wodę w butelce.
Kim Jeffrey, która wydała w Stanach Zjednoczonych książkę „Drinking Water: A History” mówi w niej, że ludzie z początku nie rozumieli butelkowania wody. „Ludzie zastanawiali się co z nią zrobić, wlać do kosiarki czy wypić.”
Lecz gdy butelkowaną wodę zaczęto reklamować, jako symbol statusu społecznego, sprzedaż wystrzeliła do góry. W ten sposób usprawiedliwiono wlewanie darmowego produktu do nowego opakowania i sprzedawanie go w dodatkowej cenie.

Nasze ciało wskazuje nam, jak walczyć z rakiem cd.


W ostatnim artykule podaliśmy szczegóły dotyczące ważnej roli lipoproteiny (a), w skrócie Lp (a), która działa jako substytut witaminy C. Lp (a) jest lepką cząsteczkę, zawierającą duży łańcuch białka zwanego apolipoproteiną (a), w skrócie apo (a), który jest dołączony do cząsteczki lipoproteiny o niskiej gęstości (LDL). W związku z tym Lp (a) wspomaga transport cholesterolu i trójglicerydów w organizmie. Ponadto dzięki obecności apo (a) cząsteczka ta posiada inne charakterystyczne funkcje, takie jak zdolność do "przyklejania się" do kolagenu i innych białek strukturalnych oraz do ułatwiania krzepnięcia krwi.

Lp (a) występuje jedynie u ludzi i zwierząt niewytwarzających swojej własnej witaminy C, a jej pojawienie się w ludzkim metabolizmie zbiega się z utratą zdolności do produkcji witaminy C przez przodków człowieka. Obecnie jedynym rozsądnym wytłumaczeniem tych wydarzeń ewolucyjnych pozostaje odkrycie dr Ratha, że Lp (a) jest funkcjonalnym substytutem witaminy C i że działa jako tymczasowa "cząsteczka naprawcza" dla naczyń krwionośnych uszkodzonych chronicznym niedoborem witaminy C.