Strony

poniedziałek, 2 września 2013

Marihuana lekiem na depresję.



Marihuana znana głównie jako szkodliwa dla zdrowia używka może pozytywnie wpływać na samopoczucie osób zmagających się z depresją. Warunkiem pozytywnego działania marihuany jest jej odpowiednie dawkowanie.
Za jedną z przyczyn depresji uznaje się niedostateczny poziom serotoniny w mózgu. Leki antydepresyjne mają zatem regulować ten poziom, gdyż jak wiadomo to właśnie serotonina uznawana jest za hormon szczęścia.
Naukowcy z University Medical Center Ultrecht przestudiowali reakcje ludzkiego mózgu, znajdujego się pod wpływem THC, psychoaktywnego związku znajdującego się w marihuanie.
 Ochotnicy regularnie zażywali ten związek, minimum 4 razy do roku, jednak nie częściej, niż raz w tygodniu. Okazało się, że THC - oddziaływując na receptory kannabinoidowe w mózgu, spowodowało, że ludzie znacznie słabiej odczuwali negatywne emocje.
Uczestników badania poproszono, aby powtórzyli minę - radosną lub smutną, która zaprezentowana była na obrazku. Ci wolontariusze, którzy mieli tetrahydrokannabinol we krwi, nie byli w stanie zrobić smutnej miny, gdy tymczasem wyrażanie radości wychodziło im idealnie. Obserwacja aktywności mózgu w tym czasie wykazała, że marihuana pozytywnie wpłynęła na obszary mózgu, odpowiedzialne za emocje. Naukowcy stwierdzili, że ta właściwość może na stałe włączyć marihuanę w proces leczenia depresji i innych zaburzeń na tle nerwowym.
Jak wyjaśnia prowadząca badania dr Gabriella Gobi, kanbinoidy dostarczane z zewnątrz naśladują działanie kanabinoidów produkowanych naturalnie przez organizm w sytuacjach silnego stresu, czy pod wpływem bólu - tzw. endokanabinoidów. Zarówno jedne, jak i drugie wywierają swój wpływ na mózg za pośrednictwem pewnych białek obecnych w neuronach - tzw. receptorów CB1. Najnowsze badania dowodzą, że działając na te receptory kanabinoidy regulują również produkcję serotoniny w neuronach mózgu.
Dr Gobi już wcześniej w swojej praktyce psychiatrycznej obserwowała korzystny wpływ kanabinoidów na nastrój, np. u leczonych nimi pacjentów ze stwardnieniem rozsianym czy z AIDS. Jednak dotychczas nikt nie miał pewności jaki dokładnie mechanizm za to odpowiada.
Jak przestrzega badaczka, ponieważ paląc skręty z marihuany bardzo trudno kontrolować ilości kanabinoidów dostarczanych do organizmu istnieje niebezpieczeństwo, że będą one nasilać objawy depresji lub innych chorób psychicznych, np. psychoz.
W przyszłości dr Gobi i jej współpracownicy planują wykorzystać swoje odkrycie do stworzenia nowej grupy leków przeciwdepresyjnych i przeciwlękowych.